Polacy oczekiwali zmian, lecz nie takich, jakie forsuje PiS Rozmowa z Krzysztofem Paszykiem, posłem PSL

wywiad

Komisja Europejska ma zamiar monitorować to, co się dzieje w Polsce. Czy sądzi pan, że to może nieco przyhamować tzw. dobrą zmianę wprowadzaną przez PiS?

-Liderzy europejscy są bardzo przywiązani do wartości na których opiera się Wspólnota i jednocześnie wrażliwi na wszelkie działania państw narodowych pomijające owe wartości. Odnoszę wrażenie, że PiS nie uwzględniło tego aspektu, wprowadzając zmiany w takich obszarach jak Trybunał Konstytucyjny czy media publiczne. Wydaje się, że PiS jest nieco zaskoczony reakcją UE. Być może daje to nadzieję na zmianę sposobu wprowadzanych zmian. Wyrobienie sobie w Europie opinii władzy, która nie respektuje unijnych wartości, może być dla działaczy PiS kłopotliwe. Powinni sobie zdać sprawę, że w grę wchodzi nie tylko kwestia ich reputacji i prestiżu, ale coś znacznie ważniejszego. W tym roku będzie dokonywany przegląd budżetu europejskiego w tym rozdziału funduszy z nowej perspektywy unijnej i byłoby fatalnie dla Polski, gdyby opinia, jaką wyrabia sobie obecny rząd, miała wpłynąć na jakieś niekorzystne korekty wynegocjowanych już rozstrzygnięć finansowych. Takie zmiany są możliwe w I filarze WPR, co wpłynęłoby na wielkość dopłat i dotknęło bezpośrednio rolników. Pewne zagrożenie jest związane także z funduszami strukturalnymi, z których finansowanych jest wiele inwestycji infrastrukturalnych. Miejmy nadzieję, że do tego jednak nie dojdzie.

Czy płynące z Polski informacje nie wpłyną negatywnie na naszą gospodarkę. Wiadomo przecież, że kapitał inwestycyjny ucieka z kraju, gdzie sytuacja polityczna jest mało stabilna.

-Polski rząd nie działa w próżni. Decyzje polityczne trafiają do sfer biznesowych i muszą wpływać na podejmowane decyzje. Teraz dostały dość niepokojący sygnał. Władze UE uznały, że trzeba przyglądać się temu, co dzieje się Polsce, a więc jest dowód jakiegoś zaniepokojenia i potwierdzenia, że sytuacja nie jest w pełni normalna. Zupełnie nieodpowiedzialne są wytyki polityków PiS w stosunku do polityków niemieckich czy jakieś deklaracje o bojkocie gospodarczym. Niemcy są naszym największym partnerem gospodarczym. Te relacje były do tej pory bardzo dobre. Naprawdę nie wiem, w jakim celu PiS chce je zepsuć, Biznes nie może dobrze reagować na wiadomości, że Polakom jest nie po drodze z największą europejską gospodarką. Przecież znaczną część naszej nadwyżki handlowej mamy dzięki sprzedaży na rynek niemiecki. Tworzenie bez powodu napięć na linii Warszawa Berlin to zupełny brak odpowiedzialności.

Co pana zdaniem jest finalnym celem Jarosława Kaczyńskiego?

-Wszystko wskazuje na to, że celem prezesa PiS jest dążenie do modelu państwa bardzo silnie scentralizowanego. Państwa, w którym władza ma mocną pozycję kosztem samorządów. To, co będziemy w najbliższym czasie obserwować, będzie konsekwencją tej wizji. Wszelkie decyzje podejmowane przez PiS są podporządkowane budowie silnego państwa.

Spotyka się pan z szeregowymi posłami PiS. Czy wszyscy są w pełni przekonani co do zakresu i sposobu wprowadzania zmian w kraju przez ich partię?

-Z moich rozmów kuluarowych wynika, że są oni całkowicie przekonani co do słuszności decyzji podejmowanych przez liderów ich partii. Nie widać jakiejkolwiek refleksji czy wątpliwości. Jedyne wątpliwości, jakie można było zaobserwować to te, które wyraził Jarosław Gowin w liście do środowiska akademickiego. I jeśli w ogóle w obozie rządzącym coś kiedyś zacznie pękać, to można przypuszczać, że stanie się to właśnie w środowisku Jarosława Gowina. W samym PiS nie, bo panuje tu wielka determinacja. Uważam, że PiS wygrywając wybory, ma prawo do przeprowadzania zmian. Muszą one jednak odpowiadać standardom naszej tradycji wolnościowej i demokratycznej, którą budowaliśmy nie tylko przez ostatnie 26 lat, ale i w latach, gdy trwała batalia o wolną Polskę. Szkoda, by w krótkim czasie ten dorobek zdewaluować. Szanują nas w świecie za to, że swoimi działaniami na przestrzeni ostatnich lat dawaliśmy liczne dowody, że należymy do europejskiego kręgu kulturowego. Nieprzemyślane działania mogą tę opinię zmienić

Jaka jest i powinna być rola posłów opozycji. W sytuacji, gdy ani wystąpienia mediacyjne, ani też konfrontacyjne nie odnoszą żadnego skutku.

-W ustroju, który mamy w Polsce, opozycja ma recenzować poczynania rządzących, ale też zwracać uwagę obywateli na skutki takich działań. W skrajnych przypadkach ma prawo manifestować swój sprzeciw wobec decyzji podejmowanych przez władzę, zwłaszcza, gdy uderzają one w porządek konstytucyjny czy w sferę wolności i swobód obywatelskich.

Czy opozycja mówi teraz jednym głosem?

-W kwestiach zasadniczych jest konsensus. Nie oznacza to, że nie ma między nami różnic. Chociażby trudno nam się zgodzić co do pewnych rozwiązań społecznych np. dotyczących systemu emerytalnego z Platformą Obywatelską czy Nowoczesną. Ale jesteśmy zgodni, że nie możemy akceptować działań, które stoją w sprzeczności z polską racją stanu.

Dlaczego Jarosław Kaczyński tak metodycznie dąży do marginalizacji PSL. Jest ono jedyną partią, która nie ma wicemarszałka Sejmu, a jej posłowie nie przewodniczą żadnej komisji.

-Jest pewna sprzeczność w postępowaniu PiS. Z jednej strony dyskredytuje on PSL, z drugiej zaś urządza manifestacje pod pomnikiem Wincentego Witosa. Szukając przyczyny takiego postępowania, trudno nie stwierdzić, że u jej podstaw leży twarda walka polityczna, jaką już od dawna PiS prowadzi przeciwko Stronnictwu. Moim zdaniem partii Jarosława Kaczyńskiego chodzi nie tylko o przejęcie elektoratu wiejskiego, ale i o odgrywanie większej roli w samorządach lokalnych, gdzie obecnie niewiele ma do powiedzenia. Wojna wydana PSL ma na celu zmienić tę sytuację.

W samorządzie miał pan do czynienia z radnymi PiS. Czy prezentowali oni takie same poglądy jak obecni liderzy Klubu Parlamentarnego tej partii?

-Te doświadczenia są zupełnie różne. W Sejmie PiS pokazuje, że nie ma mowy o współdziałaniu z PiS, zaś w samorządzie województwa wielkopolskiego wyglądało to zupełnie inaczej. Radni tej partii byli otwarci na współpracę i kompromisy. Udawało się nam wiele wspólnych inicjatyw przeprowadzić. Zawsze szukaliśmy tego, co nas łączy, a nie dzieli. Szkoda, że nie jest to możliwe w parlamencie.

Co rządy Jarosława Kaczyńskiego oznaczają dla samorządów. Wiemy, że jest on zwolennikiem władzy scentralizowanej, czego dowodem jest funkcjonowanie jego partii.

-Czas pokaże. Oby nie oznaczało to ograniczenia roli, a w skrajnym wypadku unicestwienia Polski samorządowej. Po 25 latach samorządu gminnego i 15 latach samorządu powiatowego oraz wojewódzkiego opinie są jednoznaczne pozytywne – są to najlepiej rozwijające się obszary. Reforma samorządowa jest jedną z bardziej udanych, czego dowodem jest to, jak w tym czasie zmieniła się Polska lokalna. Nie chciałbym, żeby u nas był realizowany model węgierski. Na Węgrzech Orban na głosy płynące z samorządów, że władza centralna daje kompetencje, ale bez pieniędzy, zareagował odebraniem im dotychczasowych uprawnień. Tym samym zmarginalizował ich rolę. U nas decentralizacja zarządzania sprawdza się. Nawet niebogate gminy czy powiaty rozwijają się, bo potrafią dobrze wykorzystywać szanse. Nie wolno dopuścić do zmarnowania tego dorobku.

Czy powinniśmy się liczyć z przedterminowymi wyborami samorządowymi?

-Przestrzegałbym PiS przed tym. Dziś przed samorządami bardzo ważne zadanie. Muszą jak najlepiej wykorzystać unijne fundusze z obecnej perspektywy finansowej. Jeśli zaczniemy zaburzać pracę samorządów, utrudni to zagospodarowanie tych środków. Byłaby to niepowetowana strata dla gmin, powiatów, województw, ale dla całego kraju, gdyby te pieniądze przepadły w wyniku reorganizacji i wyborów. Nie możemy sobie na to pozwolić.

Mówi się, że obecne protesty uliczne Polaków są dziełem elit odsuwanych obecnie od władzy. Co sądzą, o nich zwykli ludzie z Wielkopolski, tacy, jak pana wyborcy?

-Są zaniepokojeni tym, co się dzieje w kraju. W gronie tym są także osoby, które sympatyzują z obecną władzą. Spodziewały się po niej czegoś innego. Owszem, oczekiwały zmian w kraju, ale nie takich, jakie forsuje dziś PiS.

Teresa Hurkała , Zielony Sztandar – 20 stycznia 2016 (nr 4)

KONTAKT

Wypełnij formularz kontaktowy i wyślij wiadomość na adres email kontakt@paszyk.pl

Wysyłanie
©2017 Krzysztof Paszyk
Projekt i wykonanie strony: monomedia.pl

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?