Wywiad dla Głosu Wągrowieckiego

archiwum

Prezentujemy wywiad, jakiego poseł Krzysztof Paszyk udzielił redakcji Głosu Wągrowieckiego.

 

red. Franciszek Szklennik: W ostatnim czasie w Polsce wykryto kolejne ogniska ASF (świńskiej grypy).

Krzysztof Paszyk: Zagrożenie nie minęło. Tylko od początku czerwca wykryto na wschodzie Polski trzy nowe przypadki. Tej choroby nasze wielkopolskie hodowle na szczęście nie zaznały, ale jak dalej tak pójdzie, mogą się z nią zetknąć.

W jaki sposób?

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel zezwolił na przewóz zarażonych świń na teren województwa kujawsko-pomorskiego, żeby je zutylizować. Tuż obok największego zagłębia hodowli żywca w kraju, jakim jest Wielkopolska. A powiat wągrowiecki sąsiaduje przecież z tym województwem. Nietrudno sobie wyobrazić, jaką katastrofą byłaby dla naszego regionu świńska grypa. Rolnicy ponieśliby ogromne straty. Przywożenie padłych, zarażonych świń z województwa podlaskiego do utylizacji ledwie kilkadziesiąt kilometrów od Wielkopolski to igranie z ogniem.

Ostatnio w Sejmie grzmiał Pan na ministra rolnictwa

Nie popisał się pan minister w kwestii dopłat bezpośrednich dla rolników. Zakupiony na potrzeby ARiMR system komputerowy nie został uruchomiony na czas, przez co groziły nam miliardowe kary z Unii, a rolnikom trzeba było przedłużyć termin składania wniosków.                 W największym stopniu „profesjonalizm” ministra Jurgiela odczuli jednak sadownicy. Na skutek opieszałości rządu – o czym pisaliście – nie przyjęto na czas przepisów pozwalających ubezpieczyć sady przed mrozem. Tymczasem w maju mróz zniszczył nawet do 90 proc. upraw. Sadownicy zostali bez owoców, bez ubezpieczenia i bez pomocy ze strony państwa.

Rolnicy boją się napływu tanich produktów rolnych z Ukrainy…

Nie było widać aktywności pana ministra, ani polskiej delegacji w sprawie otwarcia unijnego rynku na ukraińską żywność. Grozi nam wprowadzenie bezcłowego importu tanich płodów rolnych z Ukrainy. To nasz rynek w największym stopniu  zostanie dotknięty zalewem żywności ze Wschodu, sprzedawanej po cenach niższych niż koszty produkcji polskiego rolnika. Już w roku ubiegłym częściowo legalny, częściowo nielegalny import zbóż z Ukrainy poważnie obniżył dochodowość gospodarstw rolnych.

Wieś zagłosowała na Prawo i Sprawiedliwość…

– Prawo i Sprawiedliwość obiecywało w kampanii podwojenie dopłat unijnych dla rolników. Dziś. po 1,5 roku rządów ministra Jurgiela pytamy: gdzie są te podwojone dopłaty ? Nikt z rządu nawet nie próbował podjąć tematu w Brukseli. Miarka się przebrała. Zgłosiliśmy jako Klub PSL wniosek o votum nieufności wobec ministra Jurgiela.

Póki co cisza zaległa wokół ordynacji wyborczej, ale rząd chce przejąć kontrolę nad Regionalnymi Izbami Obrachunkowymi. Jaki jest w tym ukryty cel?

– Regionalne izby są ważnym organem kontrolnym, czuwający nad legalnością i standardami wydawania  pieniędzy przez samorządy. Dlatego też muszą być niezależne, wolne od wpływów i nacisków. Niestety, rząd PiS chce to zmienić. Odtąd prezesa izby i wszystkich członków kolegium ma powoływać i odwoływać premier. Poszerzone mają być też możliwości kontroli izb. Dotąd zajmowały się tylko finansami, teraz mają też oceniać „gospodarność i rzetelność” samorządów, przy czym nie określono, według jakich kryteriów miałoby się to odbywać. Daje to duże pole do uznaniowości i nadużyć ze strony kontrolujących.

To dalszy ciąg konfliktu rządu z samorządem?

– Tak. Jak nie kijem to pałką. Jak nie dwukadencyjność, to przejęcie regionalnych izb. Nietrudno sobie wyobrazić, jak nowe, w pełnym składzie powołane przez rząd izby, zaczną realizować polityczne zamówienia na niewygodnych włodarzy miast i gmin. Dodajmy, że nowe przepisy dadzą mozliwość, by na podstawie oceny Izb Obrachunkowych odwołać wójta, czy burmistrza i wprowadzić w jego miejsce komisarza, wyznaczonego przez premiera rządu.

Jednakże w samorządach „nie wszystko złoto, co się świeci”

– Polskim samorządom, jak każdej innej instytucji, potrzeba rzetelnej, bezstronnej i działającej w jasno wytyczonych ramach kontroli. Nadużycia trzeba piętnować, a błędy naprawiać. Ale nie może być przyzwolenia na jawny skok rządzących na instytucje kontrolne. Za chwilę się okaże, że niezależność samorządów jest fikcją. Nie po to budowaliśmy przez 25 lat polski samorząd, żeby znowu wszystko podporządkować Warszawie.

Wasz klub głosował za Programem 500+. Dziś słychać głosy krytyki z Waszej strony.

– W lutym 2016 r. głosowaliśmy za wprowadzeniem programu 500+. Uznaliśmy, że taka forma wsparcia polskich rodzin jest potrzebna i że warto propozycję rządu wesprzeć. Dziś widać, że los polskich rodzin się poprawił, chociaż wciąż wielu Polaków odczuwa niedosyt i rozgoryczenie. Myślę tu o samotnych matkach, oraz rodzinach, które o niewielką kwotę przekraczają progi dochodowe, konieczne do uzyskania świadczenia.

Kto Pana zadaniem ucierpiał?

– W przypadku samotnych matek, kiedy dochód dzieli się na dwie osoby, bardzo łatwo przekroczyć próg dochodowy i stracić świadczenie. W minionym roku kraj obiegło wiele bulwersujących przykładów, takich jak pani Anny, matki 5 – letniej Nikoli. Zatroskana o los swojej pociechy poszła do pracy, mimo przysługujących jej zasiłków. Przekroczyła próg dochodowy o… 2 zł i straciła prawo do 500+.

Co proponujecie w zamian?

– PSL wyszedł z propozycją uzupełnienia programu 500+ o zasadę „złotówka za złotówkę”. Rodzina przekroczyła próg dochodowy o 100 zł ? Nie utraci od razu całego świadczenia, tylko otrzyma je pomniejszone właśnie o te 100 zł. Otrzyma więc 400 zł. Samotna matka przekroczyła próg o 200 zł ? Otrzyma więc 300 zł. Szacujemy, że nawet 400 tys. potrzebujących rodzin zyskałoby na wprowadzeniu takiego rozwiązania.

Miną wakacje i wejdzie w życie reforma oświaty.

– W ubiegłym roku minister Anna Zalewska zapewniała, że nie będzie żadnych zwolnień wśród nauzycieli. Już wiadomo, że po likwidacji gimnazjów i przywróceniu 8-letniej podstawówki zwolnienia otrzyma 2,6 tys. osób. Kolejnych 3,6 tys. nie może liczyć na przedłużenie umowy. Sposobem na podreperowanie statystyk są redukcje etatów. Ograniczenie liczby godzin dotknie ponad 10 tys. osób. Forsowana przez PiS reforma edukacji dotknie wszystkich: uczniów, rodziców, nauczycieli, samorządy. Skorzysta tylko ego „reformatorów” z PiS, których jedyny argument za likwidacją gimnazjów brzmi: „my chodziliśmy do szkoły ośmioklasowej i było dobrze”.

Jaki jest Wasz głos w sprawie uchodźców?

Rząd PiS w sprawie uchodźców obrał kurs na bezpośrednią konfrontację z Unią Europejską. Bruksela już zapowiedziała rozpoczęcie procedury przeciwko Polsce. W tej sytuacji PSL znalazło kompromisową propozycję, którą popiera polskie społeczeństwo i jednocześnie nie narazi Polski na sankcje ze strony Komisji Europejskiej. Nasz plan obejmuje: sprzeciw wobec automatycznej relokacji uchodźców, pomoc żywnościową i medyczną dla mieszkańców Syrii, przyjęcie w Polsce wojennych sierot, oraz zaangażowanie samorządów. PiS nie może siedzieć obrażony w kącie z założonymi rękami. Musimy zacząć działać i dbając o bezpieczeństwo Polaków, jednocześnie pokazać że bierzemy problem na poważnie i chcemy pomóc. Karygodna jest propozycja prezydenta, żeby za 2 lata odbyło się referendum. Sprawę trzeba rozwiązać tu i teraz.

Panie pośle, na koniec pytanie o obowiązkowym abonamencie radiowo-telewizyjnym…

– Wynosząca 22 zł miesięcznie opłata jest obecnie uiszczana przez zaledwie 10 proc. Polaków. Jednocześnie trzy czwarte z nas jest za zniesieniem abonamentu. Jak widać ten parapodatek jest fikcją, nie funkcjonuje należycie i budzi opór społeczny. Nie ma zresztą co się dziwić, patrząc na to, jaką tubą propagandową rządu stały się w ostatnim czasie media publiczne, zwane też narodowymi. W efekcie oglądalność telewizji publicznej spadła radykalnie, a wraz z nią dochody z reklam.

Ale zapłacimy.

– Teraz rząd PiS chce zmusić obywateli, by co miesiąc obywatele karnie łożyli 22 zł. Sieci kablowe będą zobowiązane przekazać dane swoich klientów Poczcie Polskiej, a ta wyśle wezwania do zapłaty. W efekcie zamiast odejść od niewydolnego, nieakceptowanego przez obywateli systemu, będziemy dalej w niego brnąć. PSL  zgłosiło swój własny projekt ustawy. Jesteśmy za zniesieniem abonamentu, oraz za stworzeniem realnego sposobu finansowania mediów publicznych. Powinny być utrzymywane z dotacji budżetowej ministerstwa kultury w wysokości 750 mln zł, obrotu  prawami do audycji oraz z reklam. Taki mieszany system sprawdza się np: w Holandii.

Dziękuję za rozmowę

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

KONTAKT

Wypełnij formularz kontaktowy i wyślij wiadomość na adres email kontakt@paszyk.pl

Wysyłanie
©2017 Krzysztof Paszyk
Projekt i wykonanie strony: monomedia.pl

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?